Gdy roku 1812 ukazało się pierwsze wydanie zbioru Kinder‑ und Hausmärchen autorstwa braci Grimm, świat bajek zdawał się wreszcie utrwalony na papierze. Ale pod tą pozorną prostotą kryje się znacznie bardziej złożona historia – o tym, skąd te opowieści się wzięły, kto je opowiadał, kto je zmieniał i czy naprawdę można powiedzieć, że bracia Grimm jedynie „zabierali” opowieści od ludu.
Czym właściwie jest folklor – i dlaczego był tak ważny dla Grimmów?
Folklor to ogół przekonań, opowieści, obrzędów, pieśni, wierzeń i zwyczajów przekazywanych ustnie z pokolenia na pokolenie. To żywa pamięć wspólnoty – jej humor, lęki, mądrość i sposób widzenia świata. W czasach braci Grimm folklor był szczególnie ważny, bo stanowił jedyne miejsce, w którym „zwykli ludzie” przechowywali swoją kulturę. Nie w książkach, nie w szkołach, ale właśnie w słowie mówionym. Dla niemieckich romantyków, do których należeli Grimmowie, folklor stał się fundamentem narodowej tożsamości: naturalnym, nieskażonym, bliskim naturze i tradycji. Dlatego bracia wierzyli, że ratując bajki od zapomnienia, ratują jednocześnie część historii i duchowości swojego narodu. Ta wiara miała jednak swoje konsekwencje – doprowadziła do silnej ingerencji w zbierane opowieści, aby lepiej pasowały do romantycznego ideału „głosu ludu”.
Jak „zbierali” – a jak tworzyli?
Bracia Grimm często pisali, że ich zadaniem jest „zebrać”, „zachować” opowieści ludowe – że nie dodają niczego od siebie, że są jedynie kronikarzami. W przedmowie do pierwszego wydania stwierdzili:
„Nie dodaliśmy nic szczególnego własnym twórczym wkładem (…) ponieważ opowieści te są same w sobie bogate.”
Jednak już przy kolejnych wydaniach przyznali, że „wyraz i wykonanie” opowieści w dużej części pochodzi od nich.
To oznacza, że choć źródła były – przynajmniej tak twierdzili – ustne opowieści, to w praktyce Grimmowie dokonali znaczących zmian: stylistycznych, strukturalnych, a czasem nawet treściowych.
Folkloryści zauważają kilka kluczowych problemów:
- Informatorami Grimmów nie zawsze byli biedni chłopi opowiadający od pokoleń – badania pokazują, że część źródeł to osoby wykształcone, burżuazyjne, które mogły mieć dostęp do literatury i wcześniejszych wersji opowieści.
- Grimmowie często łączyli różne warianty jednej baśni, skracali je lub rozbudowywali, usuwali elementy uważane za nieodpowiednie dla ówczesnych odbiorców albo dodawali chrześcijańskie motywy.
- Choć deklarowali narodowy charakter opowieści („to jest dzieło niemieckiego ludu”), wielu badaczy wskazuje, że opowieści mają źródła międzynarodowe, lub że Grimmowie w swoich wydaniach świadomie ujednolicili je w duchu niemieckiego romantyzmu narodowego.
Czy to była „kradzież”?
Jeśli „kradzież” rozumiemy jako przywłaszczenie sobie opowieści ludowych bez uznania autorstwa czy zmian w treści – to sprawa nie jest czarno-biała.
Z jednej strony – baśnie były częścią wspólnej kultury ustnej, często anonimowe, wielowariantowe. Bracia Grimm mieli prawo je zbierać i publikować – takie były ich intencje. Z drugiej strony – dzięki ich redakcji i publikacjom te opowieści uzyskały formę literacką, stały się dziełem drukowanym, znanym szeroko i w pewnym sensie „przypisanym” Grimmom. W tym sensie – tak, można mówić o przejściu od „kultury ustnej” do „publikacji autorskiej”.
Bracia Grimm nie byli jedynie biernymi zbieraczami baśni – byli także redaktorami, twórcami-przetwórcami. Ich zbiór ma ogromną wartość edukacyjną i kulturową, ale należy go czytać z świadomością, że to wersja – a nie „bezpośredni zapis” tradycji ludowej. W tym właśnie miejscu rodzi się fascynująca przestrzeń: między bajką a codziennością, między ustnym przekazem a drukiem, między zbieraniem a przeobrażaniem.
Brutalne początki – jak wyglądały pierwotne wersje?
W pierwszym wydaniu znajdujemy sceny, o których mało kto wie:
-
siostry Kopciuszka odcinały palce i pięty, żeby zmieścić stopę w pantofelku,
-
Śnieżka patrzyła, jak jej macocha tańczy w rozżarzonych żelaznych pantoflach,
-
czarownice ginęły w ogniu,
-
opowieści częściej kończyły się śmiercią niż ocaleniem.
To były prawdziwe ludowe historie – surowe, naturalistyczne, pozbawione idealizacji. Grimmowie początkowo wiernie oddawali folklor, bez ingerencji.
Dlaczego zaczęli łagodzić swoje baśnie?
Przełom nastąpił w drugiej edycji z 1819 roku. Wilhelm Grimm – bardziej wrażliwy literacko z braci – zaczął dostrzegać, że czytelnikami stają się rodziny i dzieci z mieszczańskich domów. A to oznaczało, że opowieści muszą przejść metamorfozę.
W kolejnych wydaniach Wilhelm:
- łagodził brutalność, zwłaszcza wobec pozytywnych bohaterów,
- usuwał elementy seksualne np. w „Roszpunce” znika wątek ciąży,
- dodawał moralizatorskie, chrześcijańskie akcenty np. modlitwy, pokutę, nagrodę za pokorę,
- zastępował matki macochami aby uniknąć obrazu okrutnej, biologicznej rodzicielki,
- literaryzował styl opowieści- dodawał rytm, sensowne dialogi, jednorodność stylistyczną.
To łagodzenie baśni nie było przypadkowe. Było odpowiedzią na zmieniające się czasy, oczekiwania czytelników i rozwój europejskiej kultury mieszczańskiej.
Grimmowie stworzyli nowy model baśni:
połączenie opowieści ludowej, literatury młodzieżowej i romantycznej wizji moralności.
Ich książka przestała być etnograficznym zapisem folkloru, a stała się:
-
produktem kulturowym,
-
literackim bestsellerem epoki,
-
narodowym dziedzictwem Niemiec,
-
jednym z fundamentów europejskiej literatury dla dzieci.
Co ciekawe – im bardziej przerabiali baśnie, tym bardziej to właśnie ich wersje stawały się kanoniczne i znane na całym świecie.
Od ostrzeżenia do morału – jak zmienił się cel opowieści?
Ludowe opowieści miały przede wszystkim uczyć strachem.
Wersje Grimmów, z każdą edycją, coraz bardziej miały uczyć wartości.
Zamiast:
„Nie rób tego, bo umrzesz.”
pojawiało się:
„Dobro zwycięża, a zło zostaje ukarane.”
W tej zmianie kryje się cała historia przejścia:
od folkloru → do baśni moralizatorskiej → do literatury dziecięcej.

